O supermarketach i hipermarketach negatywnie - z Sieci i z mediów
- Zakupy w supermarketach wcale nie należą nie należą do szybkich i przyjemnych. Średni czas zakupów w hipermarkecie w Europie Zachodniej to 90 min! Wynika to nie tylko z odpowiedniego ustawienia produktów [ by klient kupując rzeczy codziennego użytku przeszedł przez cały sklep ], ale także z notorycznych kolejek przy kasach [ czynne tylko te, które obsługują klientów - kasjerka nie czeka na kupującego ! ]. Gdy dodamy do tego czas potrzebny na dojazd, to okazuje się, że hipermarket to najmniej przyjemny i najbardziej czasochłonny sposób kupowania.
- Hipermarkety świadomie wprowadzają konsumentów w błąd stosując "ceny wabiące". Większości wydaje się, że ceny w hipermarketach są niższe niż w sklepach osiedlowych czy na bazarach, dlatego, że grupa produktów jest sprzedawana w bardzo niskich często dumpingowych cenach [ o czym głośno w reklamach i tzw.gazetkach promocyjnych ] - hipermarkety celowo obniżają ceny niektórych produktów, by przyciągnąć klientów spragnionych promocji, którzy kupują również inne rzeczy. Nieświadomi amatorzy tanich cytrusów, czy pepsi - coli, wpadają do hipermarketu i rzucają się na towary sprzedawane w cenach wyższych niż w innych sklepach.
- Hipermarkety rujnują drobnych dostawców i rolników, którzy nie maja możliwości zbytu. Hipermarkety niechętnie współpracują z dostawcami małej czy średniej wielkości: większość produktów kupują w wyniku negocjacji prowadzonych na szczeblu krajowym a nawet światowym. O ile duże firmy [np. Coca-Cola] mają szansę na wywalczenie sobie dobrych warunków, o tyle mali dostawcy (lokalni producenci czy rolnicy) są na straconej pozycji ze względu na zbyt niską siłe przetargową jaka reprezentują.
- Hipermarkety niszczą miejsca pracy. Hipermarkety przy każdym otwarciu nowej placówki głośno obwieszczają stworzenie nowych miejsc pracy. Jednak w najbliższym czasie jedno miejsce w supermarkecie niszczy kilka, a nawet kilkanaście miejsc pracy w lokalnym handlu.
- Hipermarkety niszczą środowisko. Wraz z budową hipermarketu powstaje często "centrum handlowe" z doczepioną działalnością usługową.Centra miast wyludniają się, bo wszystkie usługi skupiają się w hipermarketach, które z reguły powstają na obrzeżach miast, co zmusza ludzi do korzystania z samochodów.
- Hipermarkety nie płacą podatków.Oprócz różnych zwolnień, którymi obsypywane są w Polsce duże sieci handlowe (m.in. zwolnienia z VAT, podatków gruntowych, lokalnych itp.) należy wspomnieć jeszcze o jednym - zawyżanie kosztów . Hipermarkety zawyżają wartość towarów przywożonych do naszego kraju, poza tym koszty powiększane są przez usługi dokonywane przez podmioty zagraniczne (np. doradcy, eksperci i konsultanci zagraniczni - często są to spólki powiązane z dana siecią). Skutki są takie, że w Polsce generowane są wyłącznie koszty , podatek płaci się od dochodu, a ponieważ prawie żadna sieć handlowa w Polsce oficjalnie nie osiąga dochodu, to do kasy państwa nie wpływa ani złotówka
- Hipermarkety nadmiernie wydłużają terminy płatności za dostarczone towary, zmuszając czesto polskich dostawców do zaciągania drogich kredytów na bieżącą produkcje i utrzymanie firm.
- Hipermarkety nadmiernie eksploatują zatrudnionych w nich pracowników, nie płacą za godziny nadliczbowe , nie przestrzegają praw pracowniczych, ani zasad bezpieczeństwa i higieny pracy.
- Ochrona w supermarketach działa często na granicy prawa zachowując się arogancko wobec podejrzanych o kradzież [ przytrzymuje, bezprawnie rewiduje ], wszechobecne kamery podglądają klientów nawet w przymierzalniach.