Pod koniec 2004 roku w Polsce były 193 sklepy wielkopowierzchniowe nazywane hipermarketami. Mimo, że cały czas powstają nowe [ w ciągu ostatnich 5-u lat ich liczba zwiekszyła się o 80% ] w porównaniu z innymi krajami nasycenie obiektów w stosunku do liczby mieszkańców i dynamika ich rozwoju nie są duże.
W Czechach znajdują się już 162 hipermarkety [ wzrost w analogicznym okresie o 110 % ]
Na Słowacji - 93 obiekty [ wzrost o 295% ]
Na Wegrzech - 77 hipermarketów [ wzrost o 160 % ]
W krajach Europy zachodniej hipermarketom udało sie opanować ok. 80% rynku handlu żywnością, a 20 największych firm handlowych ma 40% udział w całym handlu detalicznym Unii Europejskiej. W Polsce te udziały są znacznie mniejsze i obecnie ocenia sie je szacunkowo na 25% [ rynek handlu żywnością ]
Hipermarkety w Polsce zarabiaja głównie na handlu właśnie żywnością.Obroty działów spożywczych dużych sklepów w naszym kraju to ok.70% całości, a w Europie zachodniej ok.50%.Wynika to głównie z małej zamożności naszego społeczeństwa, które większość swoich zasobów pieniężnych przeznacza na zakup żywności.
Głównym powodem słabszego niż w innych krajach "nasycenia hipermarketami" nie są protesty określonych grup społecznych, bo drobni handlowcy protestują na całym świecie, a duże sieci znajdują skuteczne metody na budowę nowych obiektów, tylko raczej stopień przekonania społeczeństwa do zakupów w hipermarketach.Interes musi być dochodowy, koszty inwestycji są wysokie, więc sieci handlowe o zasięgu globalnym decydują się na budowę obiektów tam, gdzie to im się najbardziej opłaca.Wzrost zamożności Polaków będzie powodował powstawanie coraz wiekszej ilości dużych sklepów, bo ten segment handlu generuje największe obroty i zyski.