Piotr i Paweł

Napisal admin w Niedzielę, 2005-05-15 01:43

W 1990 roku Eleonora Woś z synami - Piotrem i Pawłem otworzyli pierwszy niewielki sklep w Poznaniu. Do chwili obecnej Piotr i Paweł otworzył 25 sklepów w 18 miastach (w tym od czerwca 2002 roku jeden sklep w Jankach k/ Warszawy; pozostałe w województwach wielkopolskim, kujawsko i zachodnio-pomorskim, lubuskim, dolnośląskim, mazowieckim). Dwanaście to sklepy własne , pozostałe w systemie franchising'u. Są one położone na terenie osiedli lub w centrum miasta (w tym również w centrach handlowych - Stary Browar, Blue City i jedno własne - na Promienistej w Poznaniu), z wyjątkiem Janek k/ Warszawy. Średnia powierzchnia sprzedażowa wynosi 1100 m2 a asortyment liczy od 10 000 do 30 000 pozycji (artykuły spożywcze z wyjątkowo bogatą ofertą produktów świeżych, artykuły chemiczne, kosmetyki, sprzęt AGD) w zależności od wielkości sklepu. Sklepy czynne są 7 dni w tygodniu, a jeden w Poznaniu 24h.

Dane teleadresowe sklepów i aktualne promocje:

http://www.piotripawel.com.pl/

zaloguj się albo zarejestruj by pisać komentarze

xxxxxx said,

Niedzielę, 2007-09-16 20:52

TO CO DZIEJE SIE W TORUŃSKIM SKLEPIE PIOTR I PAWEŁ TO WIELKA PARANOJA. PRACOWAŁEM NA PEWNYM STANOWISKU. TO CO PISZE studentka TO JEST BARDZO DELIKATNIE UJĘTE. W TORUŃSKIM SKLEPIE PRACOWNIK TRAKTOWANY JEST JAKO GÓWNO I ŚMIEĆ. Z ZEWNĄTRZ OKIEM KLIENTA JEST BARDZO EXTRA CACY A W ŚRODKU WIELKIE SZAMBO.JEDEN WIELKI WYZYSK CZŁOWIEKA ZA MARNE GROSZE A OCZEKIWANIA ZE STRONY KIEROWNICTWA TAKIE JAKBY ZARABIAŁO SIE CONAJMIEJ 3.000ZŁ. PRACOWAŁO SIE PO 10-12 GODZIN A PENSJA TAKA SAMA JAK ZA 8 GODZIN PRACY. KIEROWNICY PRACUJĄCY W TYM SKLEPIE TO LUDZIE KTÓRZY NIE MAJĄ ZIELONEGO POJĘCIA O KIEROWANIU MARKETEM-np kierownik K.B-SMIECH NA SALI CO ONA WYRABIA,kierownik M.I- WYRZEJ SRA JAK GŁOWE MA, kierownik K.S-PORAŻKA NA CAŁEJ LINI I POŚMIEWISKO, kierownik D.W- W MIARE O,K ,kierownik M.S--CZŁOWIEK Z KLASĄ
A NA KONIEC OCENA SKLEPU-WSZYSCY CHODZĄ OBSRANI-JEDNYM SŁOWEM ŚMIECHU WARTE

studentka said,

Niedzielę, 2007-06-24 21:35

piotr i paweł-powtórka z Biedronki - tak przynajmniej jest w torunskich sklepach, które korzystaja z marki i renomy ogolnopolskiej sieci tych sklepow. niedawno w mediach bylo glosno na temat wykorzystywania personelu w sieci sklepow Biedronka. niestety mamy kolejny przyklad, ze ludzie nie ucza sie na bledach innych tylko bardzo czesto lubia je powielac. w torunskich sklepach, ktore wystepuja pod szyldem piotr i pawel dochodzi do wykorzystywania personelu. pracownicy pracuja ponad swoje sily, bo sa bardzo duze braki w personelu. jedna osoba musi pracowac za dwie a nawet czasmi za trzy osoby. na kazdym dziale brakuje po kilka osob do pracy. na nabiale brakuje osob do rozladunku towaru i mrozonki roztapiaja sie na sloncu, po czym sa powtornie mrozone i sprzedawane. na dziale warzyw takze brakuje osob. podczas zamykania dzialu, towar laduje sie w skrzynkach na wozki i palete i nawet kobiety bedace na zmianie popoludniowej (zawsze jest to jedna osoba) musza zawiezc to same do chlodni na zaplecze sklepu. zazwyczaj pracuje sie tu duzo ponad 8 godzin i niestety nie jest za to placone. takich przykladow jest bardzo duzo.
kolejna sprawa, o ktorej trzeba wspomniec to to , że pracownicy nie dostaja wody do picia , mimo ze temperatura od jakiegos czasu jest juz dosc wysoko.
dosc wazna sprawa jest to, że na stanowiskach kierowniczych są niekompetentne osoby, jedynym wyjatkiem jest jedna pani kierownik o imieniu Karolina. jest to jedyna osoba ktora ma dobre podejscie zarowno do klientow, a przede wszystkim do pracownikow czego nie mozna powiedziec o reszcie kierownikow, ktorzy sa nieuprzejmi i .... moze lepiej powstrzymac sie od dalszej wypowiedzi.
a wiec szanowni obecni i nie daj Boże przyszli klienci trzymajcie sie zdaleka od sklepow sieci piotr i pawel w toruniu, bo to jest oboz pracy. nie polecam tego sklepu ani do robienia zakupow a juz napewno nie jako miejsce pracy. ja tam jeszcze pracuje, ale juz niedlugo bo wlasnie koncze studia i zaczynam prace w innym miejscu, ale cale szczescie oni jeszcze o tym nie wiedza bo bym nie miala zycia w tym sklepie.

rafał said,

Niedzielę, 2006-07-30 22:01

w toruniu w pip nie jest tak żle jak w opisywanych innych sklepach sieci pip.zarobki jak zarobki wszędzie takie same. kierownicy to typowe CIOTY .jak informatyk może zostać kierownikiem zmiany , skoro nie ma zdolnośći kierowania ludżmi tylko pierdoli przez 8 godzin od rzeczy. jest jednak pozytywna gwiazdka w tym tunelu a jest nią sam ....................PREZES

jakub said,

Poniedziałek, 2006-01-23 21:54

Witam i pozdrawiam!!!
Na wstępie chcę pogratulować państwu kierownika waszego sklepu w stargardzie, podejrzewam że gość musiał studiować gdzieś za granicą bo takich umiejętności to nawet w polsce nie można nabyć, buaaaahahaaaa
Po pierwsze grafik jest ustalany na kilka dni i nie wolno go kserować ponieważ byłby dowodem i kierownik nie mógł by go podważyć, a jest ów grafik zmieniany z dnia na dzień kierownicy zmian dzwonią prawie codziennie do pracowników z pretensjami, dlaczego jeszcze ich nie ma w pracy kiedy pracownik ma w grafiku wolne bądź na inną zmianę. spowodowane przez kierownika, który jest nie konsekwentny i nie słowny.
Wyżej wymieniony pan nie potrafi kierować zespołem ludzkim i wykorzystać w prawidłowy sposób z korzyścią dla firmy, jest nie uprzejmy,nie przyjemny i nie potrafi się zachować stosownie do sytuacji. Prośby pracowników w jakiej kolwiek sprawie spotykają się z wybuchem śmiechu kierownika lub komentarzem co najmniej nie na miejscu. Najlepsi pracownicy z doświadczeniem i ambicjami odchodzą ponieważ nie pozwalają sobie na takie poniżanie przez kierownictwo.
Jeśli ktoś się interesuje tym co dzieje się w stargardzkim supermarkecie PP to mam nadzieję że bieże sobie pod uwagę dlaczego tylu pracowników jest na zwolnieniach lekarskich lub w kryzysowych sytuacjach poprostu składają wymówienia.
Biorąc pod uwagę płacę pracowników to załóżmy że pracownik zarabia 500zł i jeśli danego miesiąca wypracuje nadgodziny to kierownik w swojej wspaniałomyślności zabiera premię a jeśli pracownik nie ma nadgodzin to dostaje premię więc płaca się nie zmienia.
CZY SIĘ STOI CZY SIĘ LEŻY .............................. ŚMIECHU WARTEEEE!!!!
Więc w całej sieci waszych sklepów wygląda tak jak w tym stargardzkim to tylko pogratulować właścicielom zarządowi i całej kadrze kierowniczej GRATULUUUUUUJĘ ! ! ! ! !
A ktoś niedawno narzekał na sieć sklepów biedronka.............
Weźcie się za to kierownictwo stargardzkie ponieważ mogą wam taką markę wyrobić że będziecie do tyłu , jeszcze raz gratuluję!!!!!

SSS said,

Niedzielę, 2006-05-14 21:55

Stargard nie jest odosobniony, w Jankach w PiP jest bardzo podobna sytuacja. Tam też jest kierownik, którego zachowanie w stosunku do klientów i pracowników jest po prostu chamskie!!! (ale tak to jest, gdy ma się maturę zrobioną eksternistycznie). Czy zachowania tego "człowieka" nie widzą właściciele tego sklepu a może nie chcą widzieć GRATULUJĘ ZARZĄDOWI !!!

Liliii said,

Czwartek, 2006-06-08 19:30

hehe
Natomiast w Grodzisku na stanowisku kierownika sklepu jest krawcowa.
A sytuacja podobna do opisywanych wyżej.
I gdzie ta renoma...? Fair play- haha

sonia said,

Wtorek, 2007-02-13 20:08

W Warszawie w Blue City pracuje grupa młodych, wykształconych, rzetelnych i uczciwych kierowników zmiany, którzy na prawdę znają się na swojej robocie. Tak więc nie można stosować krzywdzących uogólnień.
Podobnie jest w PIP w Jankach.
Pzdr.